II Federacja Nordacka
Czy ktoś to czyta? | Bravo zulu! | Trwają wybory prezydenckie

Jak wygląda mikroświat oczami debiutanta?

Damiano Robingren 25.01.2026 277 wyświetleń Prasa

Mój dzisiejszy rozmówca, Melendez i Dolnośląski Mapping, wywodzi się z innego środowiska niż to typowe dla polskich mikronacji, czyli ze świata polskiego mappingu. Trafił on do społeczności, która w Polsce ukształtowała się w okolicach 2007 roku wraz z pierwszymi filmami użytkownika Kazma333.

 

Dla mnie ten wywiad otwiera szerszy cykl rozmów z osobami wywodzącymi się ze środowiska mapperskiego, które coraz częściej zaczynają zahaczać o polskie mikronacje, czasem przypadkiem, czasem z ciekawości, a niekiedy z ambicją zbudowania własnego państwa. Interesuje mnie, czy i w jaki sposób mikronacje potrafią dziś trafić ze swoim przekazem do mapperów oraz, czy to właśnie tam nie kryją się potencjalne osoby gotowe działać dla polskiego mikroświata. Rozmowa z Melendezem jest pierwszym szczerym głosem pokolenia, które do mikronacji przyszło raczej przez mapę, aniżeli przez forum.

 

Damiano Robingren (DR): Dzień dobry a w zasadzie dobry wieczór! Jest Pan dla mnie, że tak powiem przypadkiem szczególnie interesującym, ponieważ my jako społeczność żyjemy niejako w świecie mikronacji a konkretniej w świecie wirtualnym. W zasadzie od lat obserwuje się sporadyczny "przypływ" nowych obywateli do naszych państw. Tymczasem z tego, co się orientuję, to Pan trafił do naszego środowiska niejako "z zewnątrz" i w zasadzie znikąd po prostu przeglądając media Republiki Globo. Tutaj też chciałbym wyjaśnić naszym czytelnikom, że Republika Globo jest jedną z takich mikronacji, która nie jest prowadzona w internecie, tylko istnieje w świecie realnym i w naszym środowisku poprawne określenie to raczej micronation, a nie stricte mikronacja. Tak czy inaczej, proszę opowiedzieć, jak wyglądała Pańska droga do naszego świata: czy wpisywał Pan w wyszukiwarkę YouTube hasło "mikronacja", czy też po prostu natrafił Pan na materiały polecane przez algorytm? Co sprawiło, że zatrzymał się Pan właśnie przy filmach Republiki Globo i zdecydował się jednak mimo wszystko w to zagłębić?

Melendez i Dolnośląski Mapping (MiDM): Dobry wieczór. Było to tak: przeglądam sobie YouTube i widzę film o tytule Ewolucja Molossi. Zaciekawił mnie, więc w niego wszedłem. Zaciekawiłem się bardziej tematem mikronacji i wtedy w wyszukiwarce wpisałem hasło "mikronacja". Właśnie wtedy pojawił mi się kanał Republika Globo.

DR: Więc w zasadzie, jakie było Pańskie pierwsze wrażenie o samym środowisku mikronacyjnym?

MiDM: Na Discorda mikronacyjnego dostałem się wchodząc z posta Republiki Globo, na serwer Republik Hałlandzkiej. Wtedy Pan dodał mnie do znajomych na Discordzie a później do innych serwerów mikronacyjnych. Moją własną mikronację zacząłem już tworzyć w 2023 roku, a sam język olkowski w 2024 roku.

DR: Właśnie wydaje się, że należy Pan do pokolenia, dla którego Discord jest naturalnym środowiskiem stricte do roleplay'u. Tymczasem polski mikroświat wciąż w dużej mierze funkcjonuje na forach dyskusyjnych. Jakie byłoby Pana pierwsze wrażenie, gdyby trafił Pan na forum wirtualnego państwa zamiast na Discorda?

MiDM: Trudno powiedzieć.

DR: Hmm? Niech Pan rozwinie tę myśl.

MiDM: Byłoby to dla mnie ciekawe doświadczenie, szczerze mówiąc. Trudno jest mi powiedzieć; musiałbym się przekonać na własnej skórze.

DR: Co konkretnie wydaje się Panu ciekawe w takiej formie wirtualnego państwa? Czy chodzi o sposób komunikacji strukturę państwa, czy może coś innego?

MiDM: Chyba najbardziej ciekawi mnie sama forma działania takiego państwa. Na Discordzie wszystko jest szybkie i jakby na żywo a forum wydaje się bardziej uporządkowane i trwałe. Interesujące byłoby zobaczyć, jak wyglądałaby komunikacja podejmowanie decyzji i rozwój projektu w wolniejszym, bardziej archiwalnym środowisku. Myślę, że mogłoby to sprzyjać bardziej przemyślanym inicjatywom i długofalowej wizji.

DR: Sądzi Pan, że to, czego nauczył się Pan na Discordzie pomogło Panu w bardziej przemyślanym planowaniu własnego państwa i jego języka?

MiDM: Myślę, że w dużej mierze tak. Discord nauczył mnie przede wszystkim szybkiej organizacji reagowania na pomysły innych i testowania różnych koncepcji "w praktyce", nawet jeśli były jeszcze niedopracowane. To dało mi podstawy do budowania świata zasad i języka metodą prób i błędów. Z drugiej strony mam wrażenie że forum mogłoby pomóc w uporządkowaniu tych doświadczeń zmusić do bardziej przemyślanego opisywania idei ich dokumentowania i rozwijania w dłuższej perspektywie. Widzę to raczej jako naturalny kolejny krok niż całkowite odejście od tego, czego nauczyłem się na Discordzie.

DR: No właśnie często mówi się, że mikronacyjne bywają dość hermetyczne, bo tworzy je zazwyczaj stała grupa osób, która zna się od lat. Jak Pan odebrał to doświadczenie na samym początku?

MiDM: Kiedy zacząłem zakładać mikronację w 2023 roku pomagały mi tylko dwie osoby oprócz mnie.

DR: Okej czy mógłby Pan opowiedzieć więcej o tym, w jaki sposób te dwie osoby Panu pomagały?

MiDM: Te dwie osoby pomagały mi głównie w tworzeniu języka.

DR: To wręcz fascynujące. Jak zatem wyglądała ta pomoc?

MiDM: No z grubsza te dwie osoby pomagały mi zapisywać kolejne słowa w języku, który był tworzony w notatkach na telefonie.

DR: A czy mógłby Pan zaprezentować naszym czytelnikom kilka słów lub zdań w tym języku?

MiDM: Jasne oto parę słów w języku olkowskim: miasto to Nowemesto wieś to Staremesto, Polska z kolei to Piastovia, a napój to Pivecka.

DR: To naprawdę ciekawe! Czy te słowa mają jakieś zasady fonetyczne, czy raczej są po prostu wynikiem intuicji?

MiDM: Staram się, by język był słowiański. Inspiruję się również językiem serbołużyckim czeskim i polskim.

DR: Przejdźmy w takim razie do Pańskiego drugiego obszaru zainteresowań. Zajmuje się Pan mappingiem i rozwija wizję własnego Królestwa Olkowa wraz z autorskim językiem. Co w tym procesie fascynuje Pana najbardziej?

MiDM: Zadał Pan trudne pytanie, ale dużo rzeczy mnie w tym fascynuje. Wymyślam również własny kalendarz Olkowski, a w wakacje napisałem w Wiedniu Konstytucję Olkowa.

DR: Hmm. Skąd wzięła się u Pana potrzeba stworzenia własnego kalendarza?

MiDM: Zainspirowałem się na przykład Chinami i ogólnie krajami, które mają inne kalendarze niż nasz typowy kalendarz gregoriański. Jeśli Pan chce, mogę przedstawić kalendarz Olkowski dokładniej, chociaż jego założenia, albo ile ma miesięcy, dni.

DR: Skoro Pan nalega, to proszę bardzo.

MiDM: Kalendarz Olkowski zaczyna się 24 lutego w moje urodziny. Nadchodzący rok będzie Rokiem Pierwszym. Każdy miesiąc ma 15 dni, a miesięcy jest 24. Zada Pan pewnie pytanie: co z pozostałymi pięcioma lub sześcioma dniami? Jest to tak zwany "okres bez roku". Wtedy trwa specjalne wyczekiwanie na urodziny króla (czyli moje), które przypadają 24 lutego.

DR: Zakładał Pan jego praktyczne wykorzystanie w życiu Pańskiego państwa?

MiDM: Tak planuję wykorzystanie kalendarza Olkowskiego w życiu państwa.

DR: No dobrze wróćmy zatem do tego mappingu, o którym wspominałem wcześniej. Jak Pan w ogóle podchodzi do tego aspektu?

MiDM: Zawsze marzyłem o robieniu mappingu, ale mam małe doświadczenie. Zamierzam w przyszłości tworzyć dobry mapping, a na razie zbieram doświadczenie.

DR: Czy dostrzega Pan jakieś podobieństwa między polskimi mikronacjami, a polskim mappingiem?

MiDM: Tak widzę pewne podobieństwa. Zarówno w polskich mikronacjach, jak i w mappingu dużą rolę odgrywa wyobraźnia, budowanie alternatywnej rzeczywistości oraz zainteresowanie historią i geopolityką. Różnica polega głównie na formie, bo mapping skupia się bardziej na wizualizacji i narracji, a mikronacje na strukturze i organizacji, ale inspiracja często bywa podobna.

DR: To ciekawe, bo z moich obserwacji wynika właśnie, że osoby zajmujące się stricte mappingiem zaskakująco dobrze odnajdują się również na forach i często znacznie lepiej niż osoby przychodzące tutaj z innych środowisk. Jak Pan sądzi, z czego może to wynikać?

MiDM: Myślę, że to może wynikać z kilku rzeczy. Mapping uczy cierpliwości i myślenia "projektowego", mimo że tej cierpliwości mi często trochę brakuje, trzeba planować, zachować spójność świata pilnować detali i konsekwencji w czasie. Na forach te umiejętności bardzo się przydają, bo liczy się argumentacja ciągłość dyskusji i umiejętność odnoszenia się do wcześniejszych ustaleń. Poza tym mapping często wymaga pracy z historią geografią i alternatywnymi scenariuszami więc osoby z tego środowiska są przyzwyczajone do analizy i do rozmów na bardziej abstrakcyjnym poziomie.

DR: Czy w takim razie uważa Pan, że osoby wywodzące się z mappingu mogą w przyszłości odgrywać szczególnie istotną rolę w rozwoju wirtualnych państw?

MiDM: Myślę, że tak, choć raczej nie tak od razu. Jak już wspomniałem mapping uczy pracy z mapą historią i konsekwencjami swoich decyzji, a to są umiejętności, które mogą się bardzo przydać przy tworzeniu i rozwijaniu wirtualnych państw. Osoby wywodzące się z mappingu często mają już nawyk budowania spójnego świata i logiki działań. Oczywiście samo doświadczenie mappingowe nie wystarczy, ale jako punkt wyjścia może to być spory atut.

DR: Zatem jak to wygląda w Pana przypadku? W jakim obszarze rozwoju polskich wirtualnych państw widzi Pan dla siebie największą szansę?

MiDM: Jakby to powiedzieć trudno jest mi to określić, ale mam nadzieję, że moja mikronacja będzie znana.

DR: Rozumiem. A co Pana zdaniem mogłoby sprawić, że Pańska mikronacja stałaby się rozpoznawalna?

MiDM: Na razie trudno jest mi powiedzieć, ale chciałbym by, chociaż była takim "Polskim Sealandem".

DR: To bardzo ciekawe. Co dokładnie ma Pan na myśli, mówiąc o "Polskim Sealandzie"?

MiDM: Mam na myśli, żeby moja mikronacja była tak znana jak Sealand.

DR: W takim razie pozostaje życzyć powodzenia w dalszym rozwijaniu Królestwa Olkowa. Będę z zainteresowaniem obserwował, w jakim kierunku ten projekt się rozwinie. Chciałby Pan coś przekazać naszym czytelnikom?

MiDM: Chciałbym pozdrowić wszystkich czytelników.

DR: W takim razie dziękuję za rozmowę i poświęcony czas!


Zaloguj się, aby polubić ten artykuł.

Polubili: August de la Sparasan, Burek, Kamiljan de Harlin

Komentarze

Kamiljan de Harlin
Na pewno wygląda lepiej, niż oczami weterana.
Bolesław Kirianóo von Hohenburg
ON WRÓCIŁ
Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Bravo Harlin!

Zaloguj się, aby dodać komentarz.