Po prostu nudzi mnie już mirko i się wypalam. Serio, nie chce mi się pisać narracji, która i tak zostanie wyrzucona do kosza przez Effkę i nic moje rozwlekłe opisy ruchów wojsk na forum nie zmienią poza połechtaniem ego Nordatczyków oraz zyskaniem uznania Ruchu TŚK. Ruch TŚK wywiera nacisk na to by pisać, że wojsko zajmuje miasto X, effunia i tak tego nie uzna jak doprowadzę operację do końca i zajmę wszystko niby, bo effunia zrespi sobie wojsko z powietrza i odpisze, że jednak wygrywa na swoim forumiku muratyckim. To jest nudne i do niczego nie doprowadzi poza agonią i rozpaczą.
Ponapierdalałbym się w systemie wojennym. O tak. Imagine wydajesz pieniążki w MBP. Ten dreszcz emocji - czy hajsik się zwróci, czy przepadnie? Przy piksele uratujemy, czy stracimy?? To dopiero dopamina i rozrywka, a nie klepanie jakichś nudnych ścian tekstu autystycznych narracji o tym, że Zjednoczone Siły przejęły kontrolę nad ulicą im. Kirkora w Pcimiu Wielkim.
Dawejcie zróbmy turową walkę na heksagonalnej mapie Westlandu. W tym koniec z larpowaniem potęgi militarnej za darmo. Chcesz toczyć wojnę? Podepnijmy koszty rekrutacji i utrzymania jednostek pod Bank Pollinu. Wtedy od razu się okaże, kogo faktycznie stać na te wszystkie brygady, a kto gada od rzeczy niestworzone rzeczy. Musisz wydać twardą wirtualną walutę, żeby postawić jednostkę na heksie i zapłacić za jej ruch. Skończy się wymyślanie partyzantki i nieuznawanie zwycięstw, bo system z automatu wszystko zweryfikuje.
Albo wprowadzamy twarde, obiektywne, matematyczne zasady ustalania wyników bitew (oraz finalnie - samej wojny) z realnymi kosztami w MBP, w których widać czarno na białym, kto dostaje piksele, albo ja stąd wychodzę i dymisja ze stanowiska Głównodowodzącego Zjednocznych Sił i bravo zulu.
Niech ten swobodny przepływ moich myśli wytworzony bezpośrednio po twórczej dyskusji na Discordzie, będzie apelem do wszystkich tych, którzy chcą, żeby to był apel do nich.
PS.
DW: @Effunia @Nekkos