Poprzednie części Gresów: 1, 2, 3, 4, 5.
Straszenie obojga demonów
Skrzydło Zachodnie, korytarz przed pokojami i Kaplicą, drzwi do nich wszystkich zamknięte, zaś te na zewnątrz Skrzydła zastawione kredensem, okna deskami zabite. Na korytarzu Cynik oraz Helmut, oparty o kredens.
HELMUT OFIARNICKI
W nocy nie śpię, bo trzymam kredens.
CYNIK OKRUTNICKI
Jesteś pewien?
HELMUT OFIARNICKI
I tak bym nie zasnął…
CYNIK OKRUTNICKI
Ta…
Spogląda na drzwi Elmiry
Mam tylko nadzieję, że teraz już będzie z nami.
HELMUT OFIARNICKI
Dopóki Robiński znowu jej czegoś nie nagada.
Słychać krzyk z Kaplicy.
GŁOS ZZA SCENY 3
W imię Ojca, Syna, Ducha! Odejdź stąd, straszydle, wróć w mroki z któryś zrodzon. Żywego mnie nie dostaniesz, płomieniu z Anatol, na nic też Ci się zda czarny ogień, gdyż ja jestem władcą Szalemu, posiadaczem Płomienia Mecolahu! Odejdź, cofnij się!
CYNIK OKRUTNICKI
Co się dzieje? Gdzie się dzieje?
Z swoich pokojów wybiegają Maupa i Elmira; Cynik otwiera drzwi do Kaplicy. Oparty o nie z drugiej strony Helmut z Ziemi spada na, cóż, ziemię.
CYNIK OKRUTNICKI
O Veo! Myikrze!
Podbiega do Helmuta z Ziemi
Kto zrobił? Co zrobił?
HELMUT Z ZIEMI, TEJ ZIEMI
Demon, przyjacielu, demon na tabernakulum siedział, wyszedł z dziury w ziemi… A oczy takie złośliwe, a on czarny jak noc, tylko te ślepia patrzały bystro, a ze złością! Tylko ślepia, tylko ślepia…
CYNIK OKRUTNICKI
Bredzi!
Wchodzi do Kaplicy, zaraz jednak wraca na korytarz
Żadnego demona.
HELMUT Z ZIEMI, TEJ ZIEMI
Bo i go żem przegonił Imieniem Boskim! Ów z ziemi wyrasta i chce mnie do swej pieczary wciągnąć, jak śpię, a ja go po mordzie Imieniem Boskim, ot com zrobił! I tamten jak je posłyszał to zaraz do swej dziury, gresem ją na powrót zasklepił u wylotu…
HELMUT OFIARNICKI
Bądźmy łagodni, przecie on ma gorączkę…
HELMUT Z ZIEMI, TEJ ZIEMI
Ja wiem com widział! W tym budynku dziwne się rzeczy dzieją! Jak nie Fanclub z powierzchni, to demony z podziemi chcą porządnemu kapłanowi zabrać spokój.
STRYJ MAUPA OKRUTNICKI
To Helmucik jest noffy, że go wszystko próbuje zabić?
ELMIRA OKRUTNICKA
W tym ja zamierzam założyć tzw. wolnomularstwo no w sensie takie połączenie sekty i tego no w tym Protektorat Pykoju to będzie.
STRYJ MAUPA OKRUTNICKI
Ok, spk.
CYNIK OKRUTNICKI
No dobra… Czymkolwiek było to widziadło, zaatakowało osamotnionego. Tej nocy musimy wszyscy trzymać się razem, u mnie. Kto to widział, żeby ludzie i nawet demony zjednoczyli się w tak wielkim wysiłku, by się nas pozbyć…
HELMUT Z ZIEMI, TEJ ZIEMI
Okej. Na to mogę przystać.
ELMIRA OKRUTNICKA
W tym mój Protektorat Pykoju jest w moim pokoju i tzw. Monarcha Protektoratu to ten no Cynika a ja jestem w tym Gubernator Generalny. Tzw Emigracja teraz idę?
STRYJ MAUPA OKRUTNICKI
Nie na długo, już jutro wrócisz do swojego Pykoju.
ELMIRA OKRUTNICKA
I w tym będziecie pracować a nie się lenić?
STRYJ MAUPA OKRUTNICKI
Tak.
ELMIRA OKRUTNICKA
Już rozumiem.
Cynik otwiera drzwi do swojego pokoju. Widać przez nie, jak Elmira kładzie się na łożu, Maupa zasypia pod nim, a Helmut z Ziemi pada krzyżem na podłodze.
CYNIK OKRUTNICKI
Na pewno nie chcesz iść z nami? Wiesz, Kaksmacki z Robińskim już dawno pewnie śpią, a demony…
HELMUT OFIARNICKI
Ejże, nie mów mi, że wierzysz w te bajki księdza imiennika. Przestraszył się chłopina, dorobił do tego historię, tyle.
CYNIK OKRUTNICKI
A nie pójdziesz?
HELMUT OFIARNICKI
W nocy nie śpię, bo trzymam kredens. Zresztą, i tak bym pewnie nie zasnął.
CYNIK OKRUTNICKI
W porządku… Dobranoc zatem.
Cynik wchodzi do swojego pokoju i zamyka drzwi. Chwila ciszy.
HELMUT OFIARNICKI
Ciekawe, co za zaklęcia i tajną wiedzę skrywa tamta księga stara, obdarta, Karmaszem jeszcze śmierdząca…
Przestaje trzymać kredens, idąc na drugą stronę korytarza. Kredens spada, drzwi za nim otwierają się. Wchodzi Kalkil.
KALKIL KAKSMACKI
Cześć, Helmut.
HELMUT OFIARNICKI
Wzburzony
Odejdź stąd, pomiocie adoptowany Karmasza! Odejdź z tej świętej ziemi, nim Cię posiekam!
KALKIL KAKSMACKI
Spokojnie, spokojnie, na co te nerwy? Chcę tylko porozmawiać.
HELMUT OFIARNICKI
Ty… Rozmawiać…! Ty, który oszukałeś mnie i omamiłeś, bym podpisał cyrograf z Tobą, co to moją rodzinną wieś Lądowic Zachodnich w twe brudne łapska oddawał? Ty, który mnie potem wyśmiałeś i opuściłeś, który mnie skazałeś na opuszczenie przyjaciół starych dla przyjaciół noffych, podczas gdy owi przyjaciele noffi na czele z Tobą mnie wcale nie chcieli? Ty, który cudem uzyskawszy tak lukratywną pozycję w naszym Nowym Stowarzyszeniu, nic prawie nie czyniąc, a hostem zostając, uznałeś, że i to nie jest dla Ciebie dość, bo czemu miałoby być? Przecie zasługujesz na więcej, przecie Ty mądry, wspaniały, zabawny, zbawienny… Musiałeś więc przez osiem lat i osiem edycji mieszać nam szyki… Podjudzać… Opóźniać… Nawet, gdy zostałeś Prezesem, umiałeś tylko: podjudzać, opóźniać… Odejdź, a jeśli zostaniesz, nie ręczę za siebie…
KALKIL KAKSMACKI
To ciekawe co mówisz. Najbardziej zainteresowała mnie wzmianka o Lądowicach Zachodnich. Twoja wieś rodzinna, rodzinna… Lecz czy i tam nie byłeś przybyszem? Czy tak naprawdę nie jesteś…
HELMUT OFIARNICKI
…Traumlandczykiem.
KALKIL KAKSMACKI
Tak… I do dzisiaj to po Tobie widać. Czy masz serce z kamienia?
HELMUT OFIARNICKI
Puka się w serce
Wciąż nie.
KALKIL KAKSMACKI
No właśnie. Nie jesteś taki jak my, a my nie jesteśmy tacy jak Ty. Jesteś oszustem, Helmut, cosplayerem, larperem… Nie pasujesz tu i każdy to wie.
HELMUT OFIARNICKI
Przestań…
KALKIL KAKSMACKI
Co przestać, głosić prawdę…? Prawda nas wyzwoli, czy nie tak?
HELMUT OFIARNICKI
Nie… Znaczy tak…
KALKIL KAKSMACKI
Jesteś nikim, Helmut. Tylko przy mnie byłeś kimś… Czy nie chcesz wrócić do mnie? Odnowić dawnej swej potęgi, osiągnąć noffy peak swoich wpływów, jeszcze lepszy od starego? Czy chcesz…?
Kalkil wyciąga rękę.
HELMUT OFIARNICKI
Płonie na niebiesko.
KALKIL KAKSMACKI
Gdzie tam, zdaje Ci się. Gdzież by ogień na dłoni mojej…?
HELMUT OFIARNICKI
Może i racja…
KALKIL KAKSMACKI
Tak więc: czy chcesz?
HELMUT OFIARNICKI
Ja…
KALKIL KAKSMACKI
Czy chcesz?
HELMUT OFIARNICKI
Bo…
KALKIL KAKSMACKI
Czy chcesz?
Helmut wyciąga rękę, ale nie podaje jej Kalkilowi. Robi dziwne miny, waha się, spuszcza wzrok.
GŁOS ZZA SCENY 0
Albo spłoniesz, albo sczeźniesz!
HELMUT OFIARNICKI
Szepcze
Albo spłonę, albo sczeznę… Wolę spłonąć.
KALKIL KAKSMACKI
Wyraźnie wystraszony
Nie, nie! Mego głosu słuchaj!
Helmut podnosi wzrok, opuszcza rękę i podnosi księgę z Varaslatu, przyciskając ją do piersi.
HELMUT OFIARNICKI
Odejdź, śmiesznyś.
KALKIL KAKSMACKI
Jeśli masz teraz przyjaciół prawdziwych, zawołaj, a przybędą i mnie wyrzucą.
HELMUT OFIARNICKI
Usłyszałem: nie samą grupą żyje człowiek, ale wszystkim, czemu Jahwe błogosławi.
KALKIL KAKSMACKI
Jeśli rzeczywiścieś taki mądry, jak mówią, podpisz akt germy, a będę musiał odejść.
HELMUT OFIARNICKI
Mądrym? Ja o tych sprawach nic nie wiem.
KALKIL KAKSMACKI
Wyciąga zdjęcie Karmasza I pokazuje je Helmutowi
Uderz czołem przed nieśmiertelnym Karmaszem, a dam Ci wszystko, czego pragniesz. Będzie jak dawniej…
HELMUT OFIARNICKI
Nie kuś, gresie obłąkany! Teraz przejrzałem: kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa - oto Twój język! Skąd Ci przyszły te słowa fałszywe? Czyżby? Ah, z pewnością! To Ty nie jesteś taki jak my! To my nie jesteśmy tacy jak Ty! To Ty jesteś chwastem na nie swojej ziemi zasadzonym, lecz nie na dużo dłużej! Przyjdzie Ogrodnik i Cię wyrwie, sczeźniesz. Odejdź teraz ode mnie!
KALKIL KAKSMACKI
Przerażony, na stronie
Duch się w nim zbudził. Czy to podobna? Na takich mam specjalne traktowanie.
Do Helmuta
Takiś pewny?
HELMUT OFIARNICKI
Ano.
KALKIL KAKSMACKI
Wyciąga sztylet czarny, smukły
Oto ostrze Morgulu. Posmakuj!
Pcha ostrze w Helmuta, tamten chwieje się i upada
Wspaniałe, czy nie tak? Też go kiedyś smakowałem, dawno, dawno temu…
Pochyla się i próbuje wyrwać księgę z Varaslatu z rąk Helmuta, ale nie jest w stanie
Co to? Ręce jak u trupa sztywne, lecz oczy patrzą bystro. Eh, to prorocze. Bravo Helmut.
Kalkil pokazuje Helmutowi język i wychodzi.
HELMUT OFIARNICKI
PokuSSie SSię nie dałem… Ffiary ustrzegłem…
Koniec Aktu Pierwszego.