Poprzednie części Gresów
Akt I: 1, 2, 3, 4, 5, 6.
Akt II: 1, 2, 3, 4, 5.
Akt III: 1, 2, 3.
Exodus
Skrzydło Wschodnie, pokój Kalkila, brudny, pusty poza łożem i rozrzuconymi płytami kamiennymi. Na ścianach obrazy Kalkila Karmasza i kalkilistyczne plakaty propagandowe. Na łożu Kalkil stoi, Damian na podłodze pochylony, z głową zwieszoną.
KALKIL KAKSMACKI
O Kalkilu Karmaszu, ojcze wspaniały… Ty byś nie przegrał… Nie tak, jak myśmy… Przegrali…
DAMIAN ROBIŃSKI
Cicho!
KALKIL KAKSMACKI
No ale co? Takie są fakty. Przewaliliśmy to. Secesja w jednej chwili była, w drugiej już nie…
DAMIAN ROBIŃSKI
Coś zmajstrowali, nawet nie wiem co. A Elisa… Elisa… Ta mała gówniara… Zleakowała nasze rozmowy!
KALKIL KAKSMACKI
Zagląda za łóżko
I okradła nas z wszystkiego. Wszystkie skarpety z kasą… Nie mają kasy.
DAMIAN ROBIŃSKI
Jak śmiała, jak śmiała… Ta mała…! Mały szpieg Cynika…!
KALKIL KAKSMACKI
No nie wiem, oni też zdawali się zaskoczeni.
DAMIAN ROBIŃSKI
Ale zwyciężyli. Na razie. A ja tak się starałem…
KALKIL KAKSMACKI
Wiem, wiem, bardzo mi przykro…
DAMIAN ROBIŃSKI
Nie odzywaj się! Nie rozumiesz! Nie rozumiesz, jak to jest być genialnym umysłem odrzuconym przez społeczeństwo…
KALKIL KAKSMACKI
To może mi o tym… Zaśpiewasz?
DAMIAN ROBIŃSKI
W sumie niezły pomysł.
Odchrząka
Mieć mogłem wszystko czego może chcieć uczciwy człowiek…
Wstaje
Światopogląd, wykształcenie, młodość, zdrowie…
Unosi ręce
Rodzinę, która kocha mnie, psychofanów dwóch lub trzech…
Przytula sam siebie
Rakietę, psa i życie, w którym łatwo jest o grzech!
KALKIL KAKSMACKI
Hau, hau!
DAMIAN ROBIŃSKI
To wszystko miało cel, i otom jest u celu…
Spogląda na plakaty
Na straży pól przegranych strażnik, jeden z wielu…
Nieco ciszej
W pokoju stoję, drzwi zamknięte…
Przenosi wzrok na Kalkila
A ja przemocą uczę skakać swego psa!
Damian zaczyna gonić Kalkila po pokoju, ten rozpaczliwie ucieka.
DAMIAN ROBIŃSKI
Na drzwi się nie oglądaj, nasienie Karmaszowe…
Zagania Kalkila w róg
Gdzie w śniegach nocny wilka trop i zaspy po pas…
Unosi dłonie nad głowę
Skacz, jak Ci każę, będę patrzył jak skaczesz!
Kalkil zaczyna skakać.
DAMIAN ROBIŃSKI
Hadran !!! Hadran !!! Hadran, jeszcze raz !!!
Siada zrezygnowany
I nie liż mnie po rękach, gdy biję Cię… I płaczę…
Chowa twarz w dłoniach
Przepraszam, te nastroje… To wszystko przez brak szacunku dla mojego intelektu…
KALKIL KAKSMACKI
Pocośmy im słali tego Ducha? Tylko ich wzmocnił!
Damian wstaje z błyskiem w oku.
DAMIAN ROBIŃSKI
O, nie, drogi przyjacielu. Tu się mylisz. Być może przegraliśmy tę wojnę przez Ducha Głupkowatości, ale tak samo wygramy dzięki niemu wojnę. To jeszcze nie koniec.
KALKIL KAKSMACKI
Nie rozumiem…
DAMIAN ROBIŃSKI
Nie dziwię się. Postaram się to wytłumaczyć w sposób jak najwięcej przystępny dla podobnych prostaczków, a Ty powiesz, kiedy czacha Ci zacznie dymić, okej?
KALKIL KAKSMACKI
Dobra.
DAMIAN ROBIŃSKI
Otóż Duch sprowadził ich na ścieżkę radykalnej konfrontacji, która owszem, może i obecnie dała im przewagę, ale to tylko kwestia czasu, nim zacznie się obracać przeciwko nim. Stając się pełnoprawnymi rewolucjonistami, zapomnieli, że ich nowa pani bardzo lubi pożerać swe dzieci.
KALKIL KAKSMACKI
Czyli co…?
DAMIAN ROBIŃSKI
Z ponurym uśmiechem
Czyli to, że Cynik, Helmut i Maupa pozawiązywali kontakty z siłami, których nie rozumieją i które nie są im przyjazne. Wstąpili na ścieżki, których końca nie znają. Jeśli nie nauczą się poruszać po tej nowej pajęczynie znaczeń i wartości, nie utrzymają się długo na powierzchni.
KALKIL KAKSMACKI
A my…?
DAMIAN ROBIŃSKI
A my po prostu wkroczymy sobie do Stowarzyszenia, jak gdyby nigdy nic. Gdy oni padną, przygnieceni sztucznie stworzonym sensem, my ich odturlamy na bok i obwieścimy zwycięstwo. Nie będziemy musieli staczać już żadnej bitwy, bo oni sami dla nas się pokonają.
KALKIL KAKSMACKI
Ty to jednak jesteś łepski… Bravo ten no Damian! Bravo Dobriński!
DAMIAN ROBIŃSKI
Wiem, wiem… A teraz: pakujmy się, nic tu po nas. Na razie uchodzimy w wstydzie, ale potem… Czekają nas szczyty władzy!
KALKIL KAKSMACKI
I… Atencji…? A także… Zauważenia?
DAMIAN ROBIŃSKI
Tak, Kalkilku. Wszystko będzie.
Wyciąga walizkę spod łóżka
Na chwilę obecną musimy się przyczaić.
KALKIL KAKSMACKI
A ludzie? Goście Gali GresConu? Są oburzeni na nich, ale jeszcze bardziej na nas!
DAMIAN ROBIŃSKI
E tam, ludzie mają krótką pamięć.
Spogląda w dal melancholijnie
Te małe ludziki Sarmskiego Królestwa też szybko zapomniały, co im zrobiłem… Niedługo trzeba było, by przestały rozpoznawać zapach palonych nóżek, a wtedy mogłem…
KALKIL KAKSMACKI
Damian…?
DAMIAN ROBIŃSKI
A, tak, tak. Mówiłem właśnie, że ludzie mają pamięć krótką i wybiórczą. Gdy to ich wspaniałe Głupkowate Trio się wymęczy, sami będą nas błagać o przejęcie władzy.
KALKIL KAKSMACKI
Wspaniałe? Przecież oni są okropni!
DAMIAN ROBIŃSKI
To była ironia.
KALKIL KAKSMACKI
A, tak, to ma sens.
Chwila ciszy.
DAMIAN ROBIŃSKI
Głupkowate Trio zaproponowało dziś szanownym członkom Stowarzyszenia wolność; wolność w wyborze i działaniu, znając wszystkie zmienne. Ale ludzie nie chcą wolności. Tak im się tylko wydaje. W rzeczywistości chcą bezpieczeństwa. A gdy to zrozumieją, powitają nas z otwartymi ramionami.
KALKIL KAKSMACKI
Damian…
DAMIAN ROBIŃSKI
Czego? Jestem w trakcie proroczej przemowy.
KALKIL KAKSMACKI
Spójrz przez okno.
DAMIAN ROBIŃSKI
Cholera…
KALKIL KAKSMACKI
Czy oni…?
DAMIAN ROBIŃSKI
…Są na cmentarzu, tak. A obok nich…
KALKIL KAKSMACKI
To niemożliwe!
Co wydarzyło się dalej? Zakończenie tej historii poznasz już 27 września!